Suggestions
Greg (Grzegorz) Banas 🔜 Gamescom
Managing Partner at Game Dev VC Fund
Greg Banas is a highly experienced investment professional with over 10 years of background in high-risk, high-potential targets for both financial and corporate VCs. He has made investments across Central and Eastern Europe, with a personal interest in Game Development and IoT projects. Banas has a wide range of educational qualifications, including a PhD in Economy, Venture Capital, and Private Equity from Cracow University of Economics. He has also studied CCNA, Network and System Administration, Business Management, International Relations, and International Commerce at various universities, including Edinburgh Napier University and Uniwersytet Ekonomiczny w Krakowie.
Banas currently serves as a Managing Partner at Erebor Capital, and he has held several other positions in the past, including Venture Partner at BLDG Venture, CEO at Ad Ventures, and Head of Investment Management at hub
Banas's professional expertise is focused on investments, venture capital, private equity, and international commerce. His interests range from Game Dev and IoT to international relations and management. Banas's extensive work experience, combined with his education in various fields and his personal interests, has made him a valuable asset to any organization related to investment, venture capital, startups, or technology.
Highlights
Gamescom to największe targi branży gier na świecie. Oprócz hal pełnych stoisk z najnowszymi grami, to przede wszystkim mnóstwo spotkań, czy to w trakcie dnia, biegając po Messe i okolicznych hotelach (najgorzej jak trafi się taki po drugiej stronie rzeki), czy na wieczornych eventach. Na Gamescom nie przyjmuję prezentacji projektów. Mój focus to rozmowy z innymi inwestorami. Tak aby w swobodnej atmosferze pogadać i powymieniać się historiami - co działało, co nie, jakie inwestycje miały sens, a jakie odbiły się czkawką, z kim warto robić biznes, a kogo unikać, jakie zespoły znajdują finansowanie czy o zmianach na Steam. Wbrew temu, co może się wydawać founderom to inwestorzy dużo ze sobą rozmawiają, bo są dla siebie naturalnymi sojusznikami - dealem można się podzielić przecież.
Rynek jest zdecydowanie bardziej rozsądny i ostrożny niż w trakcie Covidowego szaleństwa. Wiele funduszy czekało (a czasem i wciąż czeka) aż wyceny i budżety wrócą do normy. Gry nie mogą być droższe w produkcji niż zarobek z ich sprzedaży. Model zarabiania na produkcji za drogich gier za środki inwestorów, których sprzedaż nie zwróci nawet budżetu, umiera w sposób bolesny dla wielu osób.
Kluczowym hasłem, które często słyszałem, stało się “transition from employee to founder” - czy prezentowany projekt pokazuje, że ktoś ma podejście przedsiębiorcy, czy jednak dalej jest mentalnie pracownikiem, który po prostu chce mieć quasi etat.
W rozmowach z zagranicznymi podmiotami często pojawia się pytanie o to, jak wygląda rynek inwestycji w Game Dev w Polsce. I takie rozmowy uświadamiają jak różny jest on od innych. Powszechne zdziwienie budzi duży udział w transakcjach indywidualnych osób nie mających doświadczenia branżowego. Padało więc pytanie skąd się Ci ludzie w ogóle w tych transakcjach biorą? Odpowiedź była prosta - pośrednicy. To ile za taką usługę pobierają opłaty? W czasach Covidu bywało to nawet 25% pozyskanego kapitału. Taki model dziwi. Nie wiem czy zawsze Ci inwestujący w ten sposób są tego świadomi, czy nie (szczególnie, że często argumentowali chęć indywidualnego inwestowania unikaniem opłat).
Na Zachodzie inwestycje realizowane są poprzez fundusze, nawet doświadczeni w branży gier weterani inwestują wspólnie przez podmioty, bo nawet jeśli uważają, że są w stanie ocenić projekt, to nie mają czasu i chęci zajmować się DD, nadzorem, exitami i innymi czynnościami koniecznymi przy inwestycji. Standardem jest model 2&20, gdzie 2% kapitału idzie na obsługę podmiotu i wszystkie koszty operacyjne, a 20% to success fee od wyjścia - czyli inwestorzy muszą zarobić. Pośrednicy natomiast zarabiają niezależnie od tego, czy spółka osiągnęła sukces, czy zawinęła się po kilku miesiącach.
Nie umiałem odpowiedzieć skąd bierze się wybieranie w Polsce tego modelu. Najbardziej zabawnym podsumowaniem od jednego rozmówcy było: “Wy to Polacy jesteście dziwni czasami, dobrze, że gry robicie normalnie, a nie kombinujecie jak przy inwestowaniu”. W sumie trudno się nie zgodzić.
My cat looks like I feel after another Gamescom and my batteries need recharging. And probably quite a lot of you does too, especially the ones whose way back home has been longer than expected thanks to courtesy of airline and train companies. 😼
For me it has been a great one but a very focused one at the same time. Some superb meetings and insightful discussions about where Game Dev is and where it’s heading. It’s hard but there is a way. But you need to stick to it.
As every year there was unsolvable dilemma of the Wednesday evening - and I would love if next year most of the events would not want to be on Wednesday. Roll of dice or straws maybe for next one? 😹 Four events for me has been a challenge and that’s not a half of what I would love to attend to meet the people.
Now it’s time to chill for me for a day with my cats and get on those Gamescom follow ups. I’ll try to post something about my takeaways soon, but I’m curious what are yours?
See you next time one the way 😺
